czwartek, 1 listopada 2012

Albo wygram, albo umrę w walce.

Schudłam kilogram. 
Marne 1000 gram, ale zasada jest zasadą - jeśli coś schudnę, to mogę wrócić. Zatem witajcie ;)

Dziękuję Wam. Dziękuję za każdy pojedynczy komentarz, bo szalenie mnie motywujecie. Szczególnie należy się to Anonimowemu i Angel of Beauty, której komentarz przeczytałam później jeszcze raz i jeszcze raz i jeszcze. I popłakałam się. I po raz pierwszy od dawna uwierzyłam, że dam radę.


Zrobiłam sobie takie słoiczki jak na obrazku poniżej. Nie wiem, kto to wymyślił, ale jest geniuszem! W moich "kilogramach o zrzucenia" znajduje się jeszcze 15 takich kuleczek, ale przecież raz dałam radę, to dam i drugi, prawda?



JESZCZE RAZ WAM DZIĘKUJĘ ;*